TRAWA MORSKA: BAŁTYCKI ODPOWIEDNIK RAF KORALOWYCH

4 min
 Łąki trawy morskiej w Morzu Bałtyckim

Znane powiedzenie  „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”,  doskonale oddaje dlaczego tak wielu działaczy na rzecz ochrony przyrody, naukowców i ekologów jest jednocześnie fotografami i filmowcami. To całkowicie zrozumiałe, bo większość ludzi nigdy nie będzie miała okazji zobaczyć na własne oczy raf koralowych, ani rozległych łąk trawy morskiej w Morzu Bałtyckim. Oba te ekosystemy są jednocześnie zachwycające, ale i zagrożone.

Uzmysławia nam to, że wciąż jest wiele do zrobienia, aby chronić te kluczowe ekosystemy morskie, a jednocześnie opowiadać ich historie, by pomóc w ich zachowaniu dla przyszłych pokoleń. Fotografowie oceanów, tacy jak Pekka Tuuri i ambasadorka Canon Meeri Koutaniemi, odgrywają ogromną rolę w ochronie mórz na całym świecie.

Meeri dzięki swojej najnowszej pracy o kruchości raf koralowych Oceanu Indyjskiego, a Pekka - która fotografuje pod wodą od trzydziestu lat - poprzez zdjęcia wspierające działania Fundacji Johna Nurminena. Ostatnio w  Helsinki Music Centre zaprezentowano wystawę World Unseen - Stories of the Seas, wspieraną przez Canon Finland.

Fundacja Johna Nurminena odgrywa w Finlandii istotną rolę w działaniach na rzecz ochrony mórz, realizując od  2005 roku projekty chroniące Morze Bałtyckie. „Na początku skupiliśmy się na ograniczaniu dopływu substancji odżywczych z lądu” - wyjaśnia Miina Mäki, kierowniczka programu projektów dotyczących zrównoważonych ekosystemów morskich. „Do morza trafia nadmiar składników odżywczych pochodzących ze ścieków komunalnych, przemysłu, rolnictwa, leśnictwa i innych źródeł.”

Trawa morska ulega degradacji wskutek nadmiernego rozwoju glonów spowodowanego eutrofizacją. Zdjęcie dzięki uprzejmości Fundacji Johna Nurminena.

Trawa morska ulega degradacji wskutek nadmiernego rozwoju glonów spowodowanego eutrofizacją. Zdjęcie dzięki uprzejmości Fundacji Johna Nurminena.

Nadmiar tych składników odżywczych prowadzi do zjawiska zwanego eutrofizacją - sytuacji kiedy w wodzie znajduje się zbyt dużo substancji takich jak azot i fosfor. Niestety trafiają one do morza głównie w wyniku działalności człowieka na lądzie, spływając z pól uprawnych i rowów leśnych. Pod wieloma względami eutrofizacja jest dla Morza Bałtyckiego odpowiednikiem bielenia raf koralowych. Jej źródłem jest działalność człowieka, a skutki mogą prowadzić do załamania kluczowych siedlisk podwodnych, w tym łąk trawy morskiej.

Kiedy patrzymy na zdjęcia zanikającej trawy morskiej możemy uzmysłowić sobie skalę problemu. Nadmiar substancji odżywczych działających niczym nawóz powoduje gwałtowny rozrost glonów, które blokują dostęp światła i uniemożliwiają wzrost roślin podwodnych. Bez dostępu do światła obumierają, co prowadzi do utraty siedlisk i spadku poziomu tlenu - do tego stopnia, że organizmy morskie uciekają lub giną. W dłuższej perspektywie może to oznaczać katastrofalne załamanie ekosystemu. Podobnie jak w przypadku bielenia koralowców, eutrofizacja sprawia, że morze staje się mniej zdrowe, mniej bezpieczne i mniej zdolne do podtrzymywania życia - także ludzkiego.

Dzięki licznym projektom Fundacji Johna Nurminena oraz innych organizacji, nie tylko w Finlandii, lecz w całym regionie Morza Bałtyckiego w ciągu ostatniej dekady sytuacja morskich ekosystemów zaczęła się poprawiać. Znaczna część tych działań prowadzona jest na lądzie i koncentruje się na ograniczaniu dopływu nadmiaru składników odżywczych u źródła. „Na początku skupiliśmy się na sektorze oczyszczania ścieków, ponieważ przynosiło to najszybsze efekty ” - wyjaśnia Miina. „Z czasem rozszerzyliśmy działania także na rolnictwo, leśnictwo, transport morski oraz ochronę bioróżnorodności Morza Bałtyckiego.”

Nurek dokumentuje bujną, zieloną łąkę trawy morskiej pod wodą. Zdjęcie dzięki uprzejmości Fundacji Johna Nurminena.

Nurek dokumentuje bujną, zieloną łąkę trawy morskiej pod wodą. Zdjęcie dzięki uprzejmości Fundacji Johna Nurminena.

Podobnie jak Reef Rescuers z Nature Seychelles, fundacja współpracuje z nurkami w Finlandii przy wyznaczaniu odpowiednich miejsc do przesadzania pędów trawy morskiej, by odbudować podwodne łąki. „Przenosimy je w rejony, w których kiedyś już rosły, ale z czasem zanikły” - mówi Miina. „Jeśli jakość wody ulegnie wystarczającej poprawie, możliwe będzie odtworzenie tych ekosystemów. To w gruncie rzeczy coś w rodzaju podwodnego ogrodnictwa - tyle że bardzo wymagającego.” Prace prowadzone są etapami, z założeniem, że rośliny stopniowo się rozprzestrzenią, tworząc w przyszłości rozległe, żywe łąki. W ten sposób fundacji udało się już odtworzyć fragmenty podwodnych łąk u wybrzeży Finlandii - w Helsinkach i Raseborgu.

Jednocześnie wspomniana wystawa, choć niesie ze sobą nadzieję, nie łagodzi przekazu - zarówno w kontekście Morza Bałtyckiego, jak i Oceanu Indyjskiego. Wykorzystując w niej prace młodych twórców, powstałe w ramach Canon Young People Programme, organizatorzy oddają głos różnym perspektywom i budują opowieść obejmującą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Przede wszystkim jednak te zdjęcia i filmy pozwalają spojrzeć na nas samych i naszą relację z oceanem z innej strony. Bo obok jego potęgi, wzburzonego morza i rozbijających się fal, istnieje kruchość. Zdjęcia fotografów Pekki i Meeri tak oddanych sprawie ochrony przyrody pokazują jedno - to od nas zależy, w jakiej kondycji są oceany.

Dowiedz się więcej o tym, jak nasze technologie wspierają ekspertów w odbudowie raf koralowych.

Zobacz również