OKIEM EKSPERTA

Eliza Kubarska
Dokumentalistka na krańcach świata

Film dokumentalny
fot. Zofia Moruś

Dokument w świecie filmowym uchodzi za najbardziej wiarygodną, osobistą formę wizualnego zapisu rzeczywistości. Osobistą ze względu na relację twórca-bohater, bo – w przeciwieństwie do produkcji fabularnych – ekipa produkcyjna zwykle ogranicza się do kilku osób, a role aktorów na planie zdjęciowym odgrywają „prawdziwi” ludzie i ich (nie)codzienne historie. Gdy dołożymy do tego element ekstremalnej wyprawy do miejsc, gdzie prawa natury często górują nad prawem ludzkim, mamy gotowy przepis na tzw. dokument „eksploracyjny”. Dokument, w którym filmowa podróż to nie tylko fizyczne przemieszczanie się, ale raczej głębokie, pełne wrażliwości spotkanie z nieznanym.

 

Reżyserka i podróżniczka Eliza Kubarska z kamerą eksploruje najdalsze zakątki globu. Jest autorką wielokrotnie nagradzanych „K2. Dotknąć Nieba”, „Badjao. Duchy z morza” czy „Co się wydarzyło na wyspie Pam”, a po swoim ostatnim filmie „Ściana Cieni” stała najczęściej nagradzanym polskim twórcą filmu górskiego. „Ściana Cieni” zdobyła 30 nagród na międzynarodowych festiwalach filmowych, w tym 10 Grand Prix.

Ściana kultur

Jest wrzesień 2016 roku. Kubarska przylatuje do Nepalu, by po raz pierwszy poznać rodzinę Nagdy Sherpy – przyszłego bohatera „Ściana Cieni”. Choć wrzesień dla Nepalczyków to upragniony koniec pory deszczowej, zmiany klimatyczne z każdym rokiem wydłużają okres monsunów. Dla Kubarskiej oznacza to dwutygodniowy marsz w strugach ulewnego deszczu. Ziemia jest przesiąknięta i grząska, wiszące na przepaściami drogi – nieprzejezdne. W górach na jej trasie, dochodzi do obrywów i lawin błotnych zagrzebujących całe wioski. Ghunsa -wioska Nagdy - leży u podnóży świętej góry Kumbhakarny (7710 m. n.p.m.), na wysokości 3600 metrów. To tam Kubarska napisze nowy epizod w filmowej historii himalaizmu. Epizod opowiedziany nie z perspektywy wspinaczy-zdobywców, a ustami lokalnych bohaterów – miejscowych Szerpów.

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

Dla mnie film dokumentalny jest subiektywną wizją rzeczywistości. To reżyser wybiera punkt widzenia z jakiego opowiada historię, to on eksponuje wybrane przez siebie wątki, on wybiera obrazy, które pojawia się w końcowym montażu. Co dla mnie ważne wszystkie elementy kreacji pozostają jednak na usługach prawdziwej historii - pomagają ją opowiedzieć. W tym sensie kreacja nie ma w sobie nic ze zmyślenia czy konfabulacji – przeciwnie służy realnej historii. Gdybym w „Ścianie Cieni” opowiadała historię z punktu widzenia wspinaczy, byłaby to zupełnie inna opowieść. Mimo, iż dotyczyłaby tych samych wydarzeń.

Dokumentalistka na krańcach świata

Sam tytuł „Ściana Cieni” ma wymiar metaforyczny. Bo choć atak na Kumbhakarnę podejmuje zespół rosyjsko-polskich wspinaczy, Kubarską od samego początku najbardziej interesowało skonstruowanie opowieści o himalaizmie z punktu widzenia pozostających „w cieniu”, pomijanych w górskich opowieściach Szerpów. W filmie, to oni są prawdziwymi bohaterami opowieści o wyzwaniach życia w Himalajach, trudnych wyborach i marzeniach o lepszej przyszłości – tak oczywistych i typowych dla kultur zachodnich, a tak niedostępnych dla rodziny żyjącej u podnóża Świętej Góry.

fot. Marcin Tomaszewski

fot. Marcin Tomaszewski

Kiedy po dwóch tygodniach dotarłam do wioski Ngady, powiedziałam mu: „Chciałabym zrobić film o górach z Waszego punktu widzenia”. Zrobiło to na nich bardzo pozytywne wrażenie i myślę, że od tego zaczęła się nasza relacja.

Korzenie

Eliza Kubarska jest absolwentką wydziału rzeźby i multimediów na Akademii Sztuk Pięknych oraz Filmowej Szkoły A.Wajdy w Warszawie. Jej życiową pasją, obok filmu, był od zawsze alpinizm eksploracyjny, odkrywanie i wytyczanie nowych szlaków wysokogórskich. Kubarska jako jedna z niewielu kobiet na świecie wytyczała nowe drogi na wielkich górskich ścianach m.in. w Mali, Jordanii, Malezji czy na Grenlandii (trzy nowe drogi na ponad 1000-metrowych ścianach). W 2008r. wraz z mężem – alpinistą, fotografem i operatorem – Davidem Kaszlikowskim założyli Vertical Vision, promującą wyprawy i realizującą obrazy spod znaku „adventure”. W swojej pracy łączą eksploracje wysokogórskie z pasją do dokumentalnych opowieści, tak niezwykłych i rzadko poruszanych w mainstreamowym kinie.

fot. Eliza Kubarska | VerticalVision

fot. Eliza Kubarska | VerticalVision

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

Gra zespołowa

Dlaczego Kubarska wybiera tak ekstremalne lokacje dla swoich filmów? Czy realizacja zdjęć w Himalajach, czy Borneo nie są naznaczone oczywistym ryzykiem? W końcu – czy da się tworzyć głębokie filmy dokumentalne o odległych kulturach, gdzie bariera językowa jest ogromna, a bohaterowie tak nam nieznani?

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

Ludzie na całym świecie są w pewnym sensie podobni. Dostrzegliśmy to zarówno kręcąc „Badjao. Duchy z morza” na Borneo jak i „Ścianę Cieni” w Nepalu. Chodzi o odpowiednie zbudowanie więzi z bohaterem opartej na zaufaniu. Ale to też wymaga niezwykłej wrażliwości operatora i bardzo dobrego przygotowania reżysera […].

[…] Do każdego filmu piszę scenariusz, ale inaczej niż w fabule, tutaj jest to po prostu zbiór założeń. To przecież dokument, dlatego czasem następuje zwrot akcji wymykający się wszelkim założeniom – wtedy trzeba zapomnieć o scenariuszu i podążać za rzeczywistością taką jaka jest. Ta nieprzewidywalność chyba najbardziej pociąga mnie w dokumencie.

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

fot. David Kaszlikowski | VerticalVision

Jak każdy alpinista (ale też filmowiec), Kubarska jest świadoma ogromnej wartości zespołu pracującego na wspólny sukces. Ani wysokogórskie wyprawy, ani profesjonalne filmy nie powstają w pojedynkę. Zawsze jest to efekt pracy większej ekipy – operatorów, dźwiękowców, producentów – osób, bez których żadna z produkcji nie mogłaby powstać. Od ponad 10 lat jej filmową partnerką jest producentka Monika Braid. Ale realizując dokumenty w tak ekstremalnych sceneriach, ekipa filmowa musi mieć też pełne zaufanie do sprzętu, który nawet w wysokich górach musi być po prostu pewny i niezawodny.

fot. Marcin Tomaszewski

fot. Marcin Tomaszewski

Osobistą kamerą Elizy jest Canon XF605 – niewielka, poręczna kamera reporterska 4K zaprojektowana z myślą o współczesnych twórcach dokumentalnych i reportażowych. To pierwsza kamera studyjna XF wyposażona w funkcję autofokusa z wykrywaniem oczu (wykrywa i śledzi osoby, nawet jeśli na pierwszym planie widoczny jest inny obiekt). To także wszechstronne narzędzie do szybkiej obsługi materiałów HDR z wewnętrznym zapisem w Hybrid Log-Gamma (HLG) i PQ, a w przypadku produkcji bardziej wymagających produkcji i spójnego obrazu z kilku kamer – w XF605 dostępny jest profil Canon Log 3.

W trakcie samotnych zdjęć (czasem bez operatora) mam ze sobą moją ulubioną, podręczną kamerę Canon XF605. Pisze w RAW-ach, pod palcem znajdują się wszystkie niezbędne ustawienia. Co dla mnie ważne, jest prosta w obsłudze więc idealnie nadaje się do uciekających zdjęć dokumentalnych. Wiele scen z mojego ostatniego filmu „Ściana Cieni” zostało zrealizowanych właśnie nią oraz C300 Mark III.

W trakcie samotnych zdjęć (czasem bez operatora) mam ze sobą moją ulubioną, podręczną kamerę Canon XF605. Pisze w RAW-ach, pod palcem znajdują się wszystkie niezbędne ustawienia. Co dla mnie ważne, jest prosta w obsłudze więc idealnie nadaje się do uciekających zdjęć dokumentalnych. Wiele scen z mojego ostatniego filmu „Ściana Cieni” zostało zrealizowanych właśnie nią oraz C300 Mark III.

[Eliza Kubarska]

Dokumentalistka na krańcach świata

Do najbardziej wymagających ujęć, gdzie niezbędna jest maksymalna rozpiętość tonalna, plastyczny bokeh i możliwość zmiany optyki w zależności od sytuacji, Kubarska sięga najczęściej po kamery typowo filmowe tj. Canon EOS C300 Mark III czy EOS C70. To modele z innowacyjną matrycą 4K Super 35mm DGO, która dzięki dwóm poziomom wzmocnienia obrazu cechuje się ponad 16-stopniową rozpiętością tonalną i imponującą jakością obrazu w słabym świetle (niski poziom szumów nawet do ISO 102 400).

Pod kątem technicznym, realizacja „Ściany Cieni” była bardzo wymagająca. Towarzysząc rodzinie na co dzień, zwykle nagrywaliśmy w bardzo ciasnych i ciemnych chatach Szerpów. To było niemałe wyzwanie operatorskie i techniczne.

[Eliza Kubarska]

W TORBIE (wybór Elizy)

Bądź na bieżąco

Zapisz się do Newslettera

Zobacz także