Wasze zdjęcia, nasze ulubione: sport i dynamiczne wydarzenia

W tym miesiącu przysłaliście nam niesamowite zdjęcia, na których doskonale uchwyciliście ruch. Każda z tych fotografii prezentuje wyjątkowe spojrzenie na świat i zachęca do wybrania się na fotograficzną sesję w plenerze. Oto nasze ulubione zdjęcia i historie ich powstania.

Tornado, autor: Gaudenz Gerig

Tornado, autor: Gaudenz Gerig

– Zdjęcie zrobiłem na plaży Balangan na indonezyjskiej wyspie Bali. Po wyczerpującej porannej lekcji surfowania odpoczywałem na plaży i rozmawiałem z poznanym surferem. Powiedział mi, że bez względu na okoliczności surferzy zawsze szukają solidnej, długiej i regularnej fali. Od kilku dni mieliśmy ładną pogodę, ale tego ranka nad wodą zebrały się chmury. Na horyzoncie pojawiło się tornado, rozciągające się od chmur do powierzchni morza. Miałem przy sobie aparat i na szczęście wcześniej zamontowałem na nim obiektyw 70–200 mm marki Canon. Chwyciłem aparat, szybko skonfigurowałem ustawienia i zrobiłem kilka zdjęć. Po zejściu z fali surfer zobaczył tornado, ale specjalnie się nim nie przejął. Spokojnie popłynął na spotkanie kolejnej fali. Tornado było widoczne w pełnej krasie (od chmur do powierzchni wody) zaledwie przez kilka sekund. Miałem sporo szczęścia, że udało mi się sfotografować oba obiekty w jednym miejscu i czasie.

Willancourt, autor: Vincent Lescaut

Willancourt, autor: Vincent Lescaut

– Zdjęcie zrobiłem w pewne niedzielne popołudnie na zawodach motocrossowych w belgijskiej wsi Willancourt. Chciałem uchwycić wyjątkowy moment ukazujący emocje i dynamikę. Trudność polegała na „zamrożeniu” ruchu, więc spędziłem sporo czasu w oczekiwaniu na właściwe ujęcie.

Długo śledziłem obiekt, przesuwając aparat wzdłuż jego ścieżki ruchu. Chciałem uwydatnić wrażenie prędkości i rozmyć tło, które nie było ani specjalnie atrakcyjne, ani zbyt ważne. Zależało mi na ukazaniu kontrastu między kolorami motocykla i zawodnika a kolorem toru.

Mewy, autor: Alexandra Simionov

Mewy, autor: Alexandra Simionov

– Zdjęcie zrobiłam w Thassos latem 2015 r. Mój chłopak karmił akurat mewy. Mewy były do tego przyzwyczajone i zaczepiały ludzi. Widzieliśmy je już poprzedniego dnia, więc prędkość, z jaką się poruszały, nie była dla mnie niespodzianką. To było wyjątkowe doświadczenie. Cieszę się, że udało mi się to uwiecznić. Użyłam krótkiego czasu naświetlania, 1/800 sekundy, aby „zamrozić” ruch.

Podejmij wyzwanie na ten miesiąc

Zaczerpnij inspirację z motywu przewodniego naszej galerii na ten miesiąc, a następnie podziel się zrobionymi zdjęciami – być może umieścimy je w serwisie Showcase.

Prześlij swoje zdjęcia