BUSINESS BYTES

Czy kierownik ds. przetwarzania danych powinien być członkiem zarządu?

  • Opublikowano rok temu
  • 3 min lektury

Większa uwaga przedsiębiorstw ukierunkowana na rozwiązania cyfrowe spowodowała zwiększenie wpływu marketingu na decyzje dotyczące IT. W nowoczesnych zarządach często zasiadają dyrektorzy ds. marketingu. Bezpośredni udział ułatwia im uzyskanie większego poparcia i środków na inicjatywy i działania ze swojego obszaru, czego efektem ma być poprawa jakości obsługi klienta. W trakcie przygotowań do wdrożenia projektów cyfrowych, często okazuje się, że istnieje luka między wiedzą na temat marki dyrektora ds. marketingu, a wiedzą z zakresu IT dyrektora ds. informatyki. W wielu przypadkach europejskich firm, prowadzi to do wyznaczenia tzw. kierowników ds. przetwarzania danych.

Dyrektorzy ds. IT przyznają, że zbyt dużo czasu poświęcają na codzienne kwestie operacyjne, a mniej na strategiczne kwestie rozwoju biznesu. Tu powstaje otwarte pole dla kierowników ds. przetwarzania danych.

O ile nie ma praktycznych przyczyn, dla których dyrektorzy ds. IT nie mogą stanąć za sterem zmian organizacyjnych razem z dyrektorami ds. marketingu, o tyle nadal widać niechęć do takich działań. Według agencji Gartner, ponad połowa (51 procent) dyrektorów ds. informatyki martwi się tym, że cyfrowa nawałnica nadchodzi tak szybko, że nie mogą się do niej odpowiednio przygotować, a 42 procent uważa, że nie ma odpowiednich umiejętności ani możliwości, aby pewnie stawić czoła temu, co przyniesie przyszłość.

Jedną z możliwych przyczyn jest masowy wzrost ilości danych. O ile dyrektorzy ds. informatyki czasem mogą wypełnić lukę między działem operacyjnym a działem marketingu, o tyle będą mieli problemy z dokładnym zrozumieniem bardziej szczegółowych analiz. Analiza danych to wąska specjalizacja i konieczne jest, aby zajmowali się tym odpowiednio przeszkoleni, doświadczeni pracownicy.

Umiejętności analityczne to ważny problem. Według analiz magazynu informatycznego „Computing”, 26 procent firm korzysta lub zamierza korzystać z chmurowych usług przetwarzania danych masowych („Big Data”), a tylko 13 procent wszystkich ankietowanych przedsiębiorstw ma niezbędne do tego umiejętności.

Podejmowane są pewne próby rozwiązania problemów kompetencji w zakresie przetwarzania danych. Do ogólnoregionalnych inicjatyw należy European Data Science Academy (EDSA), którą prowadzi brytyjski Open University. Bierze w niej udział wiele instytucji akademickich. Celem EDSA jest pomoc w zaspokojeniu zapotrzebowania na wykwalifikowanych analityków danych w przyszłości, jednak jest to tylko przysłowiowa kropla w morzu potrzeb – organizacje same muszą zacząć w pełni wykorzystywać możliwości, jakie wiążą się z analizą biznesową. Czy więc Twoja firma potrzebuje dyrektora ds. przetwarzania danych? Czy wprowadzenie do zarządu osoby pełniącej taką funkcję pomoże przedsiębiorstwu zrozumieć ważność informacji?

Samo mianowanie kierownika ds. przetwarzania danych nie spowoduje natychmiastowej zmiany kultury organizacyjnej. Aby do tego doszło, firmy muszą dążyć do zmiany zachowań w całej organizacji. Może temu służyć utworzenie laboratorium danych. Przykładem może być ukierunkowanie na zmiany w firmie Ocado zajmującej się handlem detalicznym, czy utworzenie inicjatywy Connected Homes w British Gas. Te osobne jednostki pomagają w potwierdzeniu wartości danych w działalności biznesowej.

Dyrektor ds. IT może przejąć wiele zadań kierownika ds. przetwarzania danych, ale potrzebuje przy tym odpowiedniego wsparcia. Może zapewnić je zaufany asystent, odpowiedzialny za zarządzanie podejściem organizacji do danych, na takiej samej zasadzie, jak, wyznaczony przez dyrektora ds. informatyki, kierownik infrastruktury pomaga prowadzić codzienną działalność operacyjną w zakresie IT.

Żeby potwierdzić wartość danych i ich odpowiedniej analizy dla biznesu, potrzebne jest rozpoczęcie działania od małych kroków, eksperymentowanie i uzyskanie poparcia na najwyższych szczeblach organizacji. Techniki przetwarzania danych musi wspierać ktoś z kadry zarządzającej, najlepiej w randzie dyrektora generalnego. Dzięki takiemu wsparciu, pracownicy z całej organizacji zaczną dostrzegać prawdziwą wartość informacji i korzyści biznesowe, jakie przynosi.